czwartek, 12 lutego 2015

Nowy rozdział mojego życia

ROZDZIAŁ I 
NOWY ROZDZIAŁ MOJEGO ŻYCIA
Budzę się. Pierwsze co robię to wyjrzenie przez okno. Jest mgliście, przez co mój humor będzie jeszcze gorszy. Powoli, jak co rano, przypominam sobie fakty o sobie. Nazywam się Katerhyn. Mam 13 lat. Pochodzę z Polski, ale mój tato jest Anglikiem. Jestem kaleką... Kiedy myślę o ostatnim fakcie obracam się na brzuch i zaczynam płakać. Sięgam po moją ulubioną książkę - ,,Gwiazd Naszych Wina" i czytam na głos ,,depresja to skutek uboczny raka (...). W sumie to wszystko jest skutkami ubocznymi raka" Zgadzam się z tym, ale zmieniłabym słowo ,,rak" na ,,kalectwo". Nagle wchodzi pielęgniarka:
-Witaj skarbie! Dlaczego masz czerwone oczy? Czyżby znowu napad twej depresji?
-Tak- odpowiadam cicho.
-Nie możesz być dzisiaj smutna! To ten dzień!- mówi z udawanym entuzjazmem.
-Jaki dzień?- wypowiadam, choć doskonale wiem co się dzisiaj stanie. Widzę, jak pielęgniarka przewraca oczyma.
-Dzień powrotu do domu! Spakuj się, o 12:00 przyjedzie po ciebie mama!
-Dobrze- mówię smutno i pielęgniarka zaczyna mnie ustawiać na wózku, a później wychodzi.
Powinnam chyba opisać wam Najgorszy Dzień W Moim Życiu, jak na to mówię.
Tak więc, wracałam ze szkoły z moimi ,,rozwrzeszczanymi" i ,,zdradzieckimi" koleżankami (jak to moja mama mówi). Kiedy przechodziłam przez ulicę, nawet nie raczyłam spojrzeć, czy jedzie jakiś samochód. Nagle upadł mi telefon. Podniosłam go i popatrzyłam za moimi koleżankami. Zdążyły już przejść przez ulicę, a teraz coś krzyczały. Jak głupia ciągle stałam na środku ulicy. Nie mogłam nic usłyszeć, ale w końcu Hania krzyknęła bardzo wyraźnie ,,auto" i zrozumiałam. Zdążyłam tylko zamknąć oczy i spojrzeć na kierowce. Prowadziła młoda kobieta. Była bardzo ładną blondynką o niebieskich oczach. Rozmawiała przez telefon i patrzyła się w okno. Później był tylko przeszywający całe ciało ból...
Hmmmm, pewnie myślicie, że się cieszę, bo w końcu wracam do domu. Wcale. Nie chcę mieszkać z moimi cudownymi rodzicami, którzy co rano, jak będą na mnie patrzeć, będą myśleć tylko o mnie i o moim kalectwie. Nie chcę aby mieli depresje. Nie chcę patrzeć, jak płaczą, co się mi już zdażyło.
Koniec szykowania i pakowania. Mam już chyba wszystko. Patrzę na zegarek, jest 11:50. Wyjeżdżam na hol, gdzie czeka na mnie pielęgniarka, ta sama, która była dzisiaj u mnie rano. 
-Dalej Katerhyn! Czeka na Ciebie inne życie. Takie jakie miałaś w dzieciństwie.
Nie odpowiadam. Zjeżdżamy windą, no bo ja nie mogę chodzić...
Patrzę na mini vana rodziców. Mama już do mnie podbiega. Ma łzy w oczach. Cieszę się, że są to łzy szczęścia. Przytula mnie mocniej niż kiedykolwiek w życiu.
-Kochanie, wreszcie nadszedł ten dzień.
-Taaak.
Wsiadamy do auta.  
No i tak właśnie zaczyna ,,nowy rozdział mojego życia".

4 komentarze: